|
Kleszcze, co za paskudztwo... :/
|
|
30 maja 2007, środa | 12:43
|
|
|
Do niedawna nie miałem pojęcia jak to wygląda, no może poza fotografiami, jakie znalazłem w Internecie. Znałem je tylko z opisów, ale też z opowiadań Eweliny - widziała je niejednokrotnie u swojego Simonka. Ostatnio po spacerach zaciekawiły mnie "małe pajączki", chodzące po jasnej sierści naszego psa. Zapytałem o nie Ewelinę właśnie - okazało się, że to właśnie kleszcze... Takie małe paskudztwo! Cieszyło nas to tylko, że chodzą po nim i nic poza tym. Do dzisiaj, a w zasadzie wczoraj pewnie.
Po powrocie z pracy zauważyłem, że Vasco ma coś nad okiem, jakąś grudkę odstającą. Okazał się nią kleszcz :/ Pojechaliśmy do weterynarza, by go usunął, przy okazji poradzić się czym to robić w przyszłości, samemu. Poradzono nam takie oto haczyki. Od razu zamówiłem, a co ;-) Poza tym dostaliśmy profilaktycznie tabletki na odrobaczanie. Z tymi kleszczami trzeba uważać, po każdym spacerze sprawdzajcie swoje psy! |
|