|
Sylwester golden retrievera
|
|
2 stycznia 2010, sobota | 12:46
|
|
|
Tegoroczny Sylwester był pierwszym, który spędziliśmy razem. W sensie my i nasz golden Vasco. Dotychczas spędzaliśmy go razem z psem, dlatego ciężko było nam go zostawić i jechać do znajomych... Mimo to nie mieliśmy obaw, że coś złego się wydarzy. Mamy to szczęście, że Vasco nie boi się wystrzałów petard, a na fajerwerki patrzy jak ludzie, z podziwem. Poza tym zostawialiśmy go raptem na pół nocy :) Oczywiście przed naszym wyjściem wyszedłem z nim na bardzo długi, kilkunasto kilometrowy spacer. Poznań wreszcie zasypało, śniegu mamy dość sporo i co ważne, jest mróz i śnieg się trzyma :) Golden retriever bardzo lubi takie warunki! Mimo, że wciąż musimy oszczędzać jego kolano, nie mogłem mu zabronić na nieco szaleństw :) Nie obyło się też bez niszczycielskich zapędów! Zepsuł jednego z licznych na Cytadeli bałwanów tylko po to, by... schrupać marchewkę z bałwaniego nosa! Wrócił bardzo zmęczony, od razu zasnął a my mogliśmy spokojnie udać się na imprezę :) Po powrocie powitał nas zaspany, a noworoczny dzień przespał prawie cały...
|
|