|
Golden retriever w Pobierowie po raz drugi ;-)
|
|
15 lipca 2010, czwartek | 10:59
|
 Tak jak zaplanowaliśmy, weekend spędziliśmy znów w Pobierowie :) Tym razem wyjechaliśmy już w piatek wieczorem, by uniknąć strasznych korków, jakie przewidywałem na sobotni poranek. Nocleg w Szczecinie i o świcie ruszyliśmy nad morze. Około godziny 9 już leżeliśmy na plaży ;-). Prognozy sprawdziły się, było ekstremalnie gorąco, duszno, bezwietrznie. Co prawda nad samym brzegiem morza było znośnie za sprawą wilgoci i niewielkiego zefirku. Vasco zniósł wszystko bardzo dzielnie, zresztą obserwując go stwierdziliśmy, że zwierzęta potrafią instynktownie znaleźć sobie najchlodniejsze miejsca. Często pływaliśmy w Bałtyku, chłodziliśmy się, choć woda przez tydzień od naszej ostatniej wizyty bardzo się nagrzała i ciężko to było nazwać chłodzeniem... Mimo to, woda pomagała znieść upały powyżej 35st w cieniu. vasco był przeszczęśliwy, szczególnie w niedzielę, kiedy to stał się ulubieńcem pewnej dziewczynki. Spędzała z nim bardzo dużo czasu na plaży i była wyraźnie poruszona towarzystwem golden retrievera. Vasco odwdzięczył się tym, że chętnie dawał się miziać i aportował z wody rzucane przez nią zabawki :) Niestety, nieco przeholował... Nie chciał robić dziecku przykrości i pomimo zmęczenia aportował bardzo dużo i często. Strasznie się przy tym opił słonej wody, dość mętnej i brudnej tego dnia. Skutki były takie, że strasznie wymiotował cały wieczór... Na szczęście w poniedziałek obudził się całkiem zdrów, a my pamiętni złych doświadczeniem poprzedniego dnia ograniczyliśmy zabawy w wodzie do minimum. Zaowocowało to tym, że powrotna podróż w 36 stopniowym upale w poniedziałkowy wieczór, przebiegła bez żadnych komplikacji. podsumowując - spędziliśmy kolejny bardzo przyjemny weekend nad morzem w towarzystwie naszego psiaka :)
|