|
Aportujący golden retriever - ćwiczymy z dummy :) |
|
31 lipca 2010, sobota | 20:45
|
Od kiedy postanowiłem, że wystartuję we wrześniowych zawodach na dummy pod Łodzią, musimy ćwiczyć. Co prawda podchodzę do nich z dystansem i traktuję je jako zabawę, to nie pojadę przecież tam na wycieczkę, a po to by zawody wygrać! :) Umówiłem się dzisiaj z Moniką, Markiem i Arvillem, by na naszych terenach poćwiczyć wszystko, co nas czeka. No i muszę znów szczerze przyznać, że jestem bardzo zadowolony. Poza dwoma momentami, kiedy Vasco się zawiesił i niebardzo pamiętał gdzie spadł drugi dummik, pracował świetnie! Jestem dobrej myśli, ale przed nami dużo pracy i muszę zmobilizować się do częstszych spotkań z Arvillami, koniecznie!
|
|
31 lipca 2010, sobota | 16:14
|
 Właśnie otrzymałem informację od Kasi i Marka, że wracają z Ustronia z Yogim! :) Kasia i Marek stracili golden retrievera - Lakusa, który został otruty na Cytadeli. Wszyscy jednak wiedzieliśmy, że długo bez psa nie wytrzymają. Szukali starannie hodowli i skojarzenia właśnie dla nich. Padło na hodowlę Muddiest Gold z Ustronia. Termin odbioru szczeniaka przypadł na dziesiejszy dzień, choć czekali tak samo niecierpliwie jak my wszyscy :) Yogi ma się dobrze w samochodzie, choć przed nim długa podróż. Już niebawem pierwsze fotki Yogiego z nowego otoczenia! Na Cytadeli szybko się nie pojawią, ale obiecali podsyłać foty, które szybko tu zamieszczę. Kasiu i Marku - chciałoby się powiedzieć - wreszcie!!! Cieszymy się razem z Wami i Yogim ;-)
|
|
Zawody Retrieverów na Dummy |
|
29 lipca 2010, czwartek | 09:38
|
 No i się zdecydowałem... Zamiarzamy wybrać się za nieco ponad miesiąc do Konstantynowa Łódzkiego. Odbędą się tam Pilotażowe Zawody Retrieverów na Dummy pod patronatem ZKwP. Zastanawiałem się nad tym dość długo i stwierdzilem, że co nam szkodzi? Pojedziemy, spróbujemy, zobaczymy jak będzie... Spotykając się czasem z Moniką i Markiem od Arvilla i ćwicząc zaobserwowałem, że Vasco przy innym psie pracującym staje się bardzo pobudzony i strasznie na ową pracę najarany :) Dosłownie! Aż pali się do tego, by również ćwiczyć i wychodzi mu to całkiem przyzwoicie. Oczywiście patrząc przez pryzmat tego, że nie ćwiczymy na codzień praktycznie wcale. Jednak mam pewne obawy... Nasz golden jest tak pobudzony, że nie mogąc doczekać się swojej kolejki, strasznie szczeka domagając się ćwiczeń. A przecież na zawodach będzie musiał czekać i oglądać inne pracujące psy. Boję się, że z pobudzenia wystrzeli po dummy przed czasem... Jednak zanim tego nie zrobi, jesteśmy dobrej myśli ;-) Zawody odbędą się 11 września, we wspomnianym Konstantynowie Łódzkim. Szczegóły oraz regulamin znajdują się na stronie www.labteam.pl. Może ktoś jeszcze się zdecyduje? :)
|
|
Golden retriever w Pobierowie po raz drugi ;-) |
|
15 lipca 2010, czwartek | 10:59
|
 Tak jak zaplanowaliśmy, weekend spędziliśmy znów w Pobierowie :) Tym razem wyjechaliśmy już w piatek wieczorem, by uniknąć strasznych korków, jakie przewidywałem na sobotni poranek. Nocleg w Szczecinie i o świcie ruszyliśmy nad morze. Około godziny 9 już leżeliśmy na plaży ;-). Prognozy sprawdziły się, było ekstremalnie gorąco, duszno, bezwietrznie. Co prawda nad samym brzegiem morza było znośnie za sprawą wilgoci i niewielkiego zefirku. Vasco zniósł wszystko bardzo dzielnie, zresztą obserwując go stwierdziliśmy, że zwierzęta potrafią instynktownie znaleźć sobie najchlodniejsze miejsca. Często pływaliśmy w Bałtyku, chłodziliśmy się, choć woda przez tydzień od naszej ostatniej wizyty bardzo się nagrzała i ciężko to było nazwać chłodzeniem... Mimo to, woda pomagała znieść upały powyżej 35st w cieniu. vasco był przeszczęśliwy, szczególnie w niedzielę, kiedy to stał się ulubieńcem pewnej dziewczynki. Spędzała z nim bardzo dużo czasu na plaży i była wyraźnie poruszona towarzystwem golden retrievera. Vasco odwdzięczył się tym, że chętnie dawał się miziać i aportował z wody rzucane przez nią zabawki :) Niestety, nieco przeholował... Nie chciał robić dziecku przykrości i pomimo zmęczenia aportował bardzo dużo i często. Strasznie się przy tym opił słonej wody, dość mętnej i brudnej tego dnia. Skutki były takie, że strasznie wymiotował cały wieczór... Na szczęście w poniedziałek obudził się całkiem zdrów, a my pamiętni złych doświadczeniem poprzedniego dnia ograniczyliśmy zabawy w wodzie do minimum. Zaowocowało to tym, że powrotna podróż w 36 stopniowym upale w poniedziałkowy wieczór, przebiegła bez żadnych komplikacji. podsumowując - spędziliśmy kolejny bardzo przyjemny weekend nad morzem w towarzystwie naszego psiaka :)
|
|
Kolejny upalny weekend spędzimy z goldenem nad morzem :) |
|
9 lipca 2010, piątek | 13:53
|
 Prognozy pogody na najbliższy weekend dla całej Polski są bezlitosne: niesamowity upał, czyste, bezchmurne niebo. Postanowilismy, że szkoda siedzieć w mieście, jedziemy ponownie do Pobierowa :) Wszystko już załatwione i jutro od rana będziemy korzystać ze słonecznych kąpieli i chłodzić się w Bałtyku. Co prawda Vasco jeszcze o niczym nie wie, ale na pewno będzie zadowolony z takiej niespodzianki! Dowie się za kilka godzin i z pewnością nie będzie mógł się doczekać wyjazdu ;-) Mam nadzieję, że tym razem uda mi się zrobić więcej zdjęć, niż poprzednio, choć taki upał na pewno temu sprzyjał nie będzie. Najważniejsze, że znów spędzimy kilka dni będąc 24h z naszym golden retrieverem na świeżym powietrzu!
|
|
Spontaniczny wypad nad morze ;-) |
|
6 lipca 2010, wtorek | 11:15
|
 Upalne dni skłoniły nas, by spontanicznie spakować się w sobotę o świcie i wyruszyć nad morze! Ktoś powie, że jesteśmy nudni, bo oczywiście obraliśmy kierunek na Pobierowo, ale lubimy to miejsce! :) Nasza Pani gospodarz nie miała wyjścia, musiała znaleźć dla nas nocleg, a my przed południem już wygrzewaliśmy się na plaży! Pogoda była przepiękna, bezchmurne niebo i niesamowity upał. Dla nas raj - wróciliśmy dziś w nocy opaleni i zadowoleni. Nieco inaczej taką pogodę odbierał Vasco. Co prawda był przeszczęśliwy, bo całe 3 dni był na świeżym powietrzu i z nami, jednak  upał mu na pewno doskwierał. Oczywiście zadbaliśmy o jego bezpieczeństwo i wygody, miał na plaży dużo cienia, leżał w wykopanej dziurze z zimym piaskiem. No i co chwila pływał w zimnym jeszcze Bałtyku ;-) Na plaży zachowywał się wzorowo, widać już po nim jak się zmienił, jak stał się opanowanym samcem. Nie musieliśmy go wiązać, bo posłusznie leżał z nami. Chodził tam gdzie my i średnio reagował na wszelkie zaczepki. Choć oczywiście pomimo upału i zmęczenia musiał się popisywać przed dziećmy, oddawać im zabawki i chętnie aportować je z morza, wzbudzając tym uśmiech na twarzach i pozytywne emocje... Do Pobierowa wrócimy w sierpniu, na dłużej. No chyba, że znów prognozy weekendowe okażą się równie atrakcyjne, a my na wariata udamy się nad morze wcześniej, na weekend ;-)
|
|
|