|
V Krajowa Wystawa Psów Ras Myśliwskich Podlegających Próbom Pracy
Miejsce: Poznań Antoninek, 9 czerwca 2007 Sędzia: Maciej Wytyk / PL Klasa: Młodzieży Nr. kat.: 116 Ocena: Doskonała Lokata: 1/1 Medal: Złoty Tytuły: Zwycięzca Młodzieży, Najlepszy Junior w Rasie Opis sędziego: Właściwej wielkości, proporcjonalny, mocnej budowy, o pięknej głowie, w fazie rozwoju fizycznego, doskonały w ruchu, imponujący w statyce, dobry temperament, dobrze zapowiadający się pies. Opis przygotowań do wystawy - tutaj. Relacja z miejsca wystawy - tutaj. Fotorelacja z wystawy - tutaj. V Krajowa Wystawa Psów Ras Myśliwskich Podlegających Próbom Pracy - przygotowania 5 czerwca 2007. Choć o wystawie wiemy już od dawna, przygotowania nie są jakieś intensywne. Mam nadzieję, że nie odbije się to na wyniku, jaki osiągniemy. Wszystko za sprawą zawodów Obedience, w jakich uczestniczyliśmy w ubiegłą sobotę, 2 czerwca w niedalekim Ryczywole. Wszystko podporządkowaliśmy posłuszeństwu, choć na niewiele się to zdało - Vasco prysnął z ringu w publiczność w trzecim zadaniu - przywołaniu ;-) No ale nie tu będę o tym pisał... Co prawda niemal codziennie z nim biegam na ringówce, jednak tylko po to, by nie zapomniał, że jest coś innego niż obroża na szyi. Planowałem skupić się na poprawnym, wystawowym kłusie, ale coś tylko na planach się kończy :/ Pozycja wystawowa raz wyjdzie, raz nie. Wciąż ma tendencję by przednimi łapami jak już stoi idealnie dać kroczek do przodu, tym samym z prostego kątu nici ;-) Zresztą, jak nie zrobi tego łapami, to nogami ;-) Choć jest też jeden plus -mogę w miarę tylne kończyny ustawiać, bez większego zainteresowania ze strony naszego czworonoga, co wcześniej się nie zdarzało! Do fryzjera jedziemy dopiero w piątek (wystawa w sobotę), mamy zatem małe obawy, czy psiak będzie wyglądał jak należy. Mieliśmy jechać w zasadzie już dziś (wtorek), jednak coś nam wypadło i następny wolny termin to dopiero wspomniany piątek. Jesteśmy mimo wszystko dobrej myśli. Strona poznańskiego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce milczy na temat wystawy, zatem nie mamy pojęcia czego się spodziewać. Nie wiemy ile psów mamy w klasie, ile ogólnie Goldenów i innych ras. Wiemy tylko tyle, że odbywa się na strzelnicy myśliwskiej w Poznaniu Antoninku, przy ulicy Bałtyckiej. To wszystko. Zatem życzcie nam szczęścia i trzymajcie za nas kciuki! Obyśmy wypadli tak samo fajnie jak w Bydgoszczy ;-) V Krajowa Wystawa Psów Ras Myśliwskich Podlegających Próbom Pracy - wystawa Na miejsce dojechaliśmy około 9.40, choć oczywiście wyjechaliśmy później niż zakładałem, norma ;-). Oczywiście pobiegłem od razu do biura zawodów, cały w stresie, że już nic nie załatwię (mieli przyjmować psy do godziny 9.30). Udało się, dostałem numerek i już neco spokojniej mogłem zająć się "rozgrzewką". Z samego rana upał już dawał się we znaki, choć jakoś tego nie czułem. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że jesteśmy sami w klasie młodzieży! Nie było żadnego psa i suki. No cóż, tak bywa, choć liczyliśmy na jakąś rywalizację. Vasco był pełen energii, musiałem się sporo natrudzić by go wymęczyć. Udało się, na ring wchodził podmęczony, jednak wciąż zainteresowany wszystkim wkoło, a nie mną. O zgrozo - pomimo, że od rana nic nie dostał do jedzenia, nie chciał nawet spojrzeć na karmę w ringu! W tym momencie jakoś bardziej się zestresowałem, niż miesiąc temu w Bydgoszczy, kiedy to była spora rywalizacja, większa wystawa. Być może dlatego, że obawiałem się oceny. Co jeśli nie dostanie doskonałej? Wprawdzie miesiąc po tak szczęśliwych dla nas chwilach nie sądziłem, że pies nam się nagle "popsuje", ale kto wie...? Dostać ocenę bardzo dobrą, bez rywali, było by średnio, prawda? :/ Sędzia Maciej Wytyk okazał się bardzo sympatyczny, ale i skrupulatny. Początkowo dokładnie obejrzał pieska, przywitał się z nim, sprawdzając jego tepmerament. Później przyszła kolej na kontrolę uzębienia, szaty, jąderek, masy mięśniowej. Usłyszałem sporo dobrego o Vasco już w tym momencie! Uzębienie idealne, piękna głowa, bardzo dobra szata, mocnej budowy. Jedyne nie tyle zastrzeżenia, co uwaga, to taka, że pies ma jeszcze nie dość masy mięśniowej, choć zaraz sędzia sam to uargumentował fazą rozwoju fizycznego ;-) Oczywiście po tych "statycznych" zabiegach, przyszła kolej na ruch. Myślę sobie, jest już doskonale, oby teraz nie było jakiejś kuchy! Z biegiem problemów nie mieliśmy, choć wobec braku konkurentów, Vasco nie biegł dumnie z głową uniesioną, a wisiała mu obojętnie, bez reakcji na zachęty i karmę :/ Dopiero pod koniec drugiego kółeczka się ożywił, dobre i to ;-) Po nich biegaliśmy od i do sędziego, po prostej, słysząc znów pozytywne oceny sędziego! Tu już się rozluźniłem, bo wiedziałem, że będzie dobrze! No i było! Próbując go ustawić podczas końcowej oceny (stał nawet czasem jak trzeba ;-)) dowiedziałem się, że piessię bardzo dobrze zapowiada, że dostaje teraz ocenę doskonałą i tytuł Zwycięzca Młodzieży. Pozostalo nam podziękować i czekać na porównanie, z resztą Goldenów. Nastąpiło ono godzinę po naszej ocenie. Teraz tylko nie pamiętam, a kim nas porównywano ;-) Na pewno wobec braku suki w klasie młodzieży, dostaliśmy kolejny tytuł - Najlepszy Junior w Rasie. Był też pies z klasy otwartej, który pokonał swoich rywali i chyba też suka, ale nie mam pewności :/ W każdym razie tu już było w ringu raźniej, nasz pies był wyraźnie rozochocony. Znów kółeczko, potem cała trójka stała w pozycji wystawowej, a na koniec każdy biegał jeszcze z osobna. Rasy niestety nie wygraliśmy, ale jakoś nas to nie martwi, mamy na to pewnie jeszcze czas, niech Vasco spokojnie się rozwija, a potem zobaczymy ;-) Wygrał pies. Trzyletni. ładny. Nawiasem wygrał on potem całą grupę VIII ;-) Po zejściu z ringu szybko pożyczyłem ringówkę Marcinowi z Samborem (znajomy labek z Klubu na Woli). To był ich debiut (zakupili niewłaściwą smyczkę), klasa młodzieży, trzy pieski i od razu ocena doskonała oraz II lokata. Świetnie! Gratulacje! W tym czasie mogłem troszkę odpocząć i pogadać z Eweliną, już bardziej na luzie, bez stresu. Czekało nas jeszcze jedno wejście na ring, tym razem już konkurencje finalowe - wybór najlepszego juniora wystawy. Sporo czasu do tego momentu spędziliśmy na jedzeniu i piciu, po prostu, oglądając sporadycznie inne psiaki. W końcu ta chwila, okazało się, że do miana najlepszego juniora kandyduje prawie 20 psów! nieźle ;-) Przebiegliśmy sę wszyscy dwa razy, a sędzina dokonała wyboru. Nas w najlepszej czwórce nie było. Posmakowaliśmy pierwszy raz finalu i choć oczekiwanie się dłużyło, bylo warto - kolejne doświadczenie. Około godziny 16 wróciliśmy do domu i tym samym już nasza trzecia wystawa przeszła do historii ;-) |