x
x

x

x


x
Wystawy naszego golden retrievera - Gorzów 2007
XXXIX Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Gorzowie Wlkp. - National Dog Show (CAC)

Miejsce: Gorzów Wlkp., 1 lipca 2007
Sędzia: Magdalena Świętoń / PL
Klasa: Młodzieży
Nr. kat.: 626
Ocena: Bardzo dobra
Lokata: 2/2

Opis sędziego:
Wysokonożny pies, dobra głowa, dobry front i tył, w ruchu grzbiet lekko wypukły, krótki wykrok, dobra szata, dobry temperament.

Opis przygotowań do wystawy - tutaj.
Relacja z miejsca wystawy - tutaj.
Fotorelacja z wystawy - tutaj.

XXXIX Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Gorzowie Wlkp. - przygotowania
25 czerwca 2007. Wystawa za niespełna tydzeń, a stawek wciąż nie ma na stronach gorzowskiego związku. Nie wiadomo zatem czy będziemy mieli w klasie jakichkolwiek rywali, czy może znów tylko my staniemy w ringu. Wolimy rywalizację, zatem mamy nadzieję, że jeszcze kilka piesków się stawi. To będzie nasza pierwsza wystawa, która będzie liczyć sie do ewentualnego reproduktora. Oczywiście warunek jest taki, że Vasco będzie zdrowy, no i osiągnie ocenę doskonałą, przynajmniej na trzech wystawach, w tym jednej międzynarodowej, po skończeniu 15 miesiąca życia. Ten ostatni już spełniamy - wczoraj stuknęło mu właśnie owe piętnaście miesięcy ;-)
Od ostatniej wystawy w Antoninku postanowiliśmy Vasia troszkę "utuczyć". Wiek ma już taki, że stawy są prawie uformowane i dodatkowy kilogram ich nie przeciąży, a i tak jest na tle innych piesków raczej szczupły.
Zbiegło się to ze zmianą karmy na "dorosłą" - dziś dostanie resztki młodzieńczej i od jutra już bez mieszania - sama dorosła. Codziennie troszkę z nim biegam, choć nie zawsze na ringówce. Od dziś już będzie ona niezbędna, niech sobie przypomni ją na dobre ;-) Wciąż nie wiem czy biegnie jak powinien, niestety biegam sam, zatem nie ma mi kto powiedzieć, jak wygląda to z boku. Namawiam Ewelinę, choć jest oporna :/ Od mojej strony ciężko mi wszystko ocenić, widzę psa z góry, choć od początku mi mówiono, że biega poprawnie. Myślę, że nie będzie tak źle i tym razem. Troszkę lepiej jest z postawą! Przynajmniej na głodnego jak go ustawiam, stoi bardzo dobrze. Tyle, że to trenujemy najczęściej w domu, lub czasem na dworze. Z innymi psami w ringu może być gorzej, ale to zobaczymy na wystawie, na razie są postępy! Choć znów ciężko mi go ocenić jak stoję obok, w domu ćwiczymy przed lustrem, więc mam o wiele łatwiej z korektami, widzę wszystko świetnie ;-) Staram się nauczyć robić to na czuja, by samodzielnie, już bez lustra powielić to wszystko już na wystawie. Z nowości - staram się uczyć go, by sam podnosił ogon. Czasem już na komendę "ogon" nawet reaguje, choć podnosi tylko połowę ;-) Najważniejsze, że wie o co chodzi, może kiedyś będę go wystawiał swobodnie? :) Na razie to tylko przymiarki i chyba odległa przyszłość...
Umówiliśmy się też oczywiście do fryzjera, tam gdzie zawsze - Salon HUGO. Stwierdziliśmy, że Vasco ma obecnie na tyle sztywną i fajną sierść, że wystarczy dwa dni przed wystawą go "zrobić", bo i tak nie będzie puchaty, a im później tym większa szansa, że nie zdąży się ubabrać jakimś błotem ;-)

26 czerwca 2007.
Wreszcie pojawił się plan sędziowania! Mamy w klasie trzy psy! Cieszymy się, bo będzie rywalizacja! Nie taka jak w Bydgoszczy, gdzie było ich aż 8, ale zawsze coś! Od razu zrobiło się przyjemniej na samą myśl, że nie będziemy sami w ringu :) Nie wiemy co prawda jakie to psy, dopiero zobaczymy na miejscu, w katalogu, chyba, że gdzieś na forach internetowych pojawią się takie informacje.
Wczoraj biegaliśmy troszkę na ringówce, co jakiś czas przystając. Wtedy próbowałem psiaka ustawiać w pozycji wystawowej. Zdecydowanie łatwiej w domu przy lustrze jednak :p Na dworze wciąż mam kłopot z określeniem, czy dobrze stoi ;-) Najważneijsze, że stał, nie wiercąc się przesadnie. To niewątpliwy postęp i z tego się cieszę, że w zasadzie mogę mu przestawiać łapy do woli, a on jest w miarę cierpliwy. Oczywiście, jak już wspominałem wcześniej, wszystko to w warunkach "sterylnych", bez innych psów ;-) Oby w niedzielę był w miarę posłuszny, a będzie dobrze.
Obawiamy się tylko pogody. Wczoraj wieczorem zaczęło lać, wiać. Dziś doszedł czasami porywisty wiatr i przelotny deszcz oraz mega GRAD! No cóż, obawiam się, że dziś za bardzo nie poćwiczymy, chyba, że w domu, ale to bez biegania :)

XXXIX Krajowa Wystawa Psów Rasowych w Gorzowie Wlkp. - wystawa
Wyjechaliśmy o dziwo, w miarę wcześnie! 6.50 byliśmy już w aucie, gotowi do podróży. Ta minęła bardzo sennie i spokojnie. Na drodze zero ruchu, jechało się przyjemnie. Ewelina większość drogi przespała. Nie spał natomiast Vasco, co wydawało się dobrym zwiastunem - zmęczy się, nie będzie miał siły na wariacje podczas oceny - myślałem.
Na miejsce dojechaliśmy przed 9. Choć w samym Gorzowie trafić na miejsce łatwo nie było. Co prawda była na stronie związku mapka dojazdu, jednak co mi po niej, skoro same oznaczenia ulic w mieście są mówiąc delikatnie - słabe. Troszkę się najeździliśmy, ale to już przeszłość ;)
Samo miejsce wystawy bardzo sympatyczne -boisko piłkarskie, trawka, wszystko dobrze przygotowane. Po raz pierwszy nie musieliśmy płacić za wjazd na teren, co nas miło zaskoczyło. Zresztą - pomysł płatności od wystawców jest dla nas troszkę chory, ale cóż, co związek, to obyczaj :) Szybko rozbiłem obozowisko - nasze krzesełka i namiot dla psa są super! Jak sie potem okazało, to jedyny pozytyw wyprawy ;-)
Vasco był podekscytowany, norma. Postanowiłem z nim pobiegać, skoro mieliśmy tyle czasu. Zaznajomił się z ringiem i całym terenem i... o dziwo, położył się grzecznie, obserwując z tej perpektywy coraz większy tłok ludzi i zwierząt.
Chyba zbyt wcześnie stwierdziliśmy, że zaczyna się przyzwyczajać do wystaw, że nie będzie już wariował...
Przed nami wszedł na ring szczeniak Rodan. Poznaliśmy dotychczas znanych z goldenowego forum właścicieli jak i samego psiaka ;-) W debiucie ocena wybitnie obiecująca i złoto - gratulujemy!
Kiedy przyszła nasza kolej Vasco dostał szajby, dosłownie ;-) Zamiast biec jak zwykle, zaczął radośnie podskakiwać, a jak już się przed podskokami hamował, biegł sztywno, kurcząc tylne łapy. Nie spodobało się to sędzinie. Nasz rywal - jeden tylko, gdyż trzeci pies się nie stawił - był większy od naszego psa, bardziej "spasiony". Biegł ładnie, był spokojny. Nasz kolejny wybuch euforii miał podczas kontroli uębienia, szaty i jąderek. Zaczął radośnie skakać na oceniającą, a ja miałem nad nim niestety niewielką kontrolę :/
Zrobiliśmy kilka kółeczek, kilka razy biegliśmy w linii prostej. Wygrał nasz rywal, gratulacje! Zdziwiło nas tylko to, żę dostaliśmy ocenę bardzo dobrą, no bo jak mieliśmy to przyjąć po wcześniejszych, niewątpliwie sukcesach, szczególnie w Bydgoszczy? Pies nam się popsuł czy jak? :) Cóż, nie zamierzamy się poddawać. Ta Pani po prostu nie gustuje w takich psach i tyle, dodatkowo nie mieliśmy po prostu dnia, junior dał popis ;-)
Wróciliśmy bardzo szybko, zaraz po ocenie zwinęliśmy się, co okazało się błędem :/ Dopiero w samochodzie Ewelina studiowała katalog i wynikało z niego, że dwa psy wystawiała nasza hodowczyni. Bardzo żałujemy, że nie zamieniliśmy z nią kilku zdań, trzeba będzie to szybko nadrobić ;-)
Kolejne wystawy zweryfiują czy rzeczywiście nasz pies zaczął źle się poruszać, czy może jednak to tylko niedyspozycja dnia lub widzimisię Pani Świętoń. Pożyjemy, zobaczymy ;-)
 
Copyright © 2006-2012 Szymon Kapela. Kopiowanie i wykorzystywanie informacji, grafik oraz zdjęć bez zgody autora zabronione.